Wprowadzenie do Ahrefsa - czy warto i jakie ma zastosowania?

Kilkudniowe czy kilkumiesięczne testy produktu opisane na blogu? To nie u nas! Po latach niemal codziennego używania narzędzia Ahrefs.com spisujemy nasze wrażenia w towarzystwie licznych screenshotów. Artykuł kierujemy do osób, które jeszcze nie uważają Ahrefsa za swoją prawą rękę, ale i aktualni użytkownicy mogą znaleźć zastosowania czy funkcje, o których nie wiedzieli.

Ahrefs to przede wszystkim duża, stale aktualizowana baza linków i roboty indeksujące, które chętnie dzielą się wszelkimi danymi. Są obecne praktycznie codziennie w każdej witrynie:

To screenshot z widoku kampanii (campaign), do którego w standardowym planie można dodać 15 stron. Prócz dostępu do szczegółowych danych o tym co napotkały roboty, mamy też protezę podstawowej optymalizacji w postaci listy błędów:

W głównym ekranie wyświetla się podsumowanie dodanych kampanii z przydatnymi statystykami takimi jak chociażby różnica w ilości linków na przestrzeni 30 dni:

Kampanie to tylko miły dodatek. Najważniejszą i najbardziej znaną funkcjonalnością są szczegółowe informacje na temat linków prowadzących do dowolnej domeny. To już samo w sobie nasuwa takie zastosowania jak szacowanie konkurencji czy wynajdowanie miejsc w których można umieścić linki. Na podstawowym ekranie wyświetlone są statystyki z podziałem na linki, domeny, rodzaje domen, czas wykrycia odnośnika, rodzaj odnośnika, pochodzenie geograficzne, przeważające anchory, a także kilka parametrów związanych z autorską oceną Ahrefs Rank.

Wykresy z osią czasu są bardzo przydatne w ocenie działań pozycjonerskich poprzednich firm i ogólnie pojętej negatywnej historii witryny. Tutaj typowy przykład domeny, która została zafiltrowana przez poprzednią firmę:

(Dygresja: zniwelowaliśmy negatywną historię i aktualnie strona zbiera kilkaset wejść miesięcznie z wyszukiwarki.)

Statystyki anchorów mogą wskazać podobny ton, a przynajmniej wyraźnie zaakcentować niebezpieczną lub już ukaraną sytuację:

A także profil krystalicznie czysty według zaleceń firmy Google:

Statystyki można również oglądać z podziałem na to dokąd kierują linki. Przykładowo w ekranie zyskujących podstron (grossing pages) można podejrzeć czy i jak działa słynny content marketing w służbie SEO:

Najważniejsza funkcja Ahrefsa to szczegółowe dane o każdym wykrytym linku:

Wszystkie linki lub domeny można wyeksportować do CSV, co jest nieocenioną pomocą przy naprawianiu profilu linków. Taka lista (uzupełniona o dane wyeksportowane z Search Console) pozwala na przygotowanie disavow, rozesłanie próśb o usunięcie/poprawienie odnośników, a w przypadku eksportowania linków konkurencji daje bardzo dużo informacji w kontekście pozycjonowania. Warto tutaj nadmienić, że jest jedna wada (i jednocześnie zaleta), która ogranicza te informacje – typowe zaplecza czy systemy wymiany linków są ukrywane przed robotami indeksującymi Ahrefsa. O ile disallow w robots.txt jest czasem ignorowany, o tyle samo zabronienie dostępu AhrefsBotowi za pomocą przekierowań skutecznie uniemożliwia indeksację. Trzeba mieć to stale na uwadze, pamiętając że linki prezentowane przez Ahrefs nie muszą być wszystkimi! De facto istnieje wiele zapytań, na których na pierwszych miejscach znajdują się strony z zerową ilością linków według Ahrefsa.

Dość przydatną funkcją jest wyróżnianie nowych linków (ekran inboud links -> new). Pozwala na kontrolę ewentualnych szkodliwych działań konkurencji, a także na wykrycie… szkodzenia samemu sobie przez Klienta, który na własną rękę zaczyna dodawać się do katalogów:

Nie mogło zabraknąć możliwości bezpośredniego porównywania różnych domen. W ekranie lab -> domain comparison można zestawić wszystkie dane liczbowe dla 5 domen, a także trzy różne wykresy z osią czasu. Przykładowo tak to wygląda dla pierwszej trójki dla zapytania „adwokat poznań”:

Pozostałe funkcjonalności Ahrefsa są sporadycznie wykorzystywane. Wśród nich można wymienić chociażby podział odnośników względem IP, wykaz linków wychodzących z danej domeny czy statystyki szerowania w najpopularniejszych mediach społecznościowych. Do tego obecne są toolbary i API.

Czy warto?

Po powyższych informacjach i zrzutach ekranu każdy może ocenić czy zakup podstawowego planu (99$) lub standardowego (179$) jest opłacalny. W naszej firmie Ahrefs to jedno z podstawowych narzędzi wspierających pozycjonowanie.

Źródło grafik: Ahrefs.com.

Komentarze: 3

  • Adam

    Adam

    Odpowiedz

    Ahrefs+Majestic daje naprawdę duże możliwości analizy profilów linków, osobno też, ale oba dobrze się uzupełniają.

  • Michał

    Michał

    Odpowiedz

    Dla mnie Ahrefs to podstawowe narzędzie pracy. W porównaniu do Majestica ma znacznie bardziej intuicyjny interfejs. Jednak warto korzystać z obu – świetnie się uzupełniają przy tworzeniu raportów.

    Funkcje analizujące stronę pod kątem błędów optymalizacyjnych są raczej średnio przydatne – znacznie lepiej radzą sobie z tym narzędzia takie jak Screaming Frog czy Deep Crawl

  • Karina

    Karina

    Odpowiedz

    Podstawowe narzędzie w mojej pracy. Nie tylko do analizy domen Klientów, ale świetne narzędzie do znajdowania nowych miejsc do linkowania.

Skomentuj

Twój email nie zostanie upubliczniony. Wymagane pola zostały oznaczone *
Możesz używać następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>