Autorytet domeny w SEO

W świecie wyników wyszukiwania nadal kluczową rolę pełnią linki – są wymieniane jako jeden z dwóch/trzech najważniejszych czynników rankingowych, a najobszerniejsze aktualizacje algorytmiczne dotyczą ocen jakości linków (vide Pingwin z września 2016). Od zawsze trwają jednak spory o szczegóły mechanizmów według których linki powodują wzrost widoczności w wynikach Google. Jednym z punktów zapalnych w ostatnich latach bywa koncepcja „autorytetu domeny” (ang. domain authority), według której linki mogą być rozpatrywane również na poziomie całej domeny. Zgodnie z nią, przykładowy link prowadzący do tego artykułu powinien podnosić autorytet całej domeny Nprofit.net. Praktycznie wszystkie narzędzia badające profile linków obliczają swoją wersję autorytetu domeny, w codziennej pracy zarówno na poziomie Klientów jak i na poziomach zapleczowych korzystamy z istnienia tego czynnika, widzimy bezpośrednie działanie również w testach. Dokładając publiczną cegiełkę do tego zagadnienia nie mamy wątpliwości, że autorytet domeny jest jednym z kluczowych składników SEO.

…a jednak nie brakuje głosów twierdzących, że autorytet domeny nie istnieje. Pracownicy firmy Google powtarzają, że sama obecność podstrony w silnej domenie nie ma żadnego znaczenia i nie ma w wyszukiwarce żadnego odpowiednika autorytetu. Wtóruje im wielu seowców, w tym w ostrych słowach Michael Martinez, a także w bardziej stonowanym artykule Danny Sullivan. Skąd aż tak przeciwne głosy i w jakim stopniu mogą mieć rację?

Unikniemy tutaj, niestety popularnego w dyskusjach, podejścia semantycznego, czyli rozważań nad znaczeniem pojęcia „autorytet domeny” itd. Tego typu dociekania niewiele wnoszą do istoty rzeczy. Zamiast semantyki, od razu przejdziemy do danych.

Dostępne dane dość jasno wskazują na korzystanie podstron z autorytetu całej domeny. Poniżej część z nich.

Linki do stron w TOP

Ahrefs.com jest już od dłuższego czasu nie jest jednym narzędziem, lecz zbiorem narzędzi. Jednym z nich jest świetny Keywords Explorer, który dla danego zapytania podaje gros informacji na podstawie ogromnej ilości informacji głównego crawlera. Podawana jest m.in. prognozowana ilość linków z różnych domen potrzebna do osiągnięcia TOP10 w zapytaniu, która wynika ze średniej ilości charakteryzującej adresy na pierwszej stronie wyników wyszukiwania. Dla typowych średnio-konkurencyjnych zapytań podaje całkiem trafne przybliżenia, jednak przy zaawansowanych zapytaniach zaczyna się gubić:

Według Ahrefs.com, dla osiągnięcia TOP10 w „praca warszawa” wystarczy kilkanaście linków, a w „nyc jobs” całe 27 linków. Błąd? Nie, to tylko przybliżenie obrazująca faktyczne profile linków podstron zajmujących TOP. Na przykład adresy z TOP3 w „praca warszawa” mają linki kolejno z 17, 4 i 9 domen:

Co więcej, nie ma tutaj mowy o silnych linkach z przysłowiowej strony głównej Onetu – podstrony te otrzymały linki z pojedynczych podstron akademickich biur karier, kilku for i ewentualnie lokalnych portali. Ewidentnie linki przychodzące do tych konkretnie adresów nie zadecydowały o ich wysokiej pozycji, lecz są w TOP3 dzięki obecności w bardzo silnych domenach. Są zresztą bardziej dobitne przykłady, jak TOP8 w „praca warszawa” bez żadnych linków do adresu obecnego w wynikach:

Co ciekawe, kłóci się to ze stwierdzeniami autorów narzędzia Ahrefs, którzy sugerują:

Eksperymenty Ahrefs pokazały, że autorytet pojedynczego adresu (URL rating) jest znacznie bardziej skorelowany z pozycjami niż autorytet całej domeny.

Źródło: Help.ahrefs.com.

Niestety brakuje sprecyzowania eksperymentów, o których mowa. Stwierdzenie to powtarza się jeszcze na innej podstronie oraz w odpowiedzi na quora, ale niestety brak konkretnych danych. Choć w takich dyskusjach nie powinny istnieć argumenty z autorytetu, można byłoby w przybliżeniu przyjąć, że ludzie stojący za Ahrefs.com policzyli to dokładniej i na większej próbie, a zatem mogą wiedzieć lepiej. Można byłoby, gdyby nie dalsze niezależne obserwacje.

Testy

Poniższy test jest bardzo prosty i bardzo dobitny. W obrębie umiarkowanie silnej domeny umieściliśmy zupełnie z niczym niezwiązaną podstronę, zoptymalizowaną na wymyśloną frazę testową. Podstrona nie była linkowana ani z zewnątrz, ani w żaden sposób wewnętrznie. Wisi w próżni! Do jej zaindeksowania użyliśmy narzędzia Submit, zaczekaliśmy miesiąc i:

Podstrona nielinkowana wewnętrznie ani zewnętrznie, ale obecna w umiarkowanie silnej domenie, wyprzedziła wielokrotnie linkowane zewnętrznie adresy na słabszych domenach, z identyczną optymalizacją. Jak widać, wyszukiwarka Google na porządku dziennym posługuje się autorytetem domeny w ustalaniu kolejności wyników wyszukiwania.

Słowem wyjaśnienia i dla osób chcących replikować test (zachęcamy do przeprowadzenia testu na swoich domenach!). To typowa skuteczna metoda testów offsite: utworzenie frazy testowej bez wyników lub z minimalną ilością obcych wyników -> identyczna optymalizacja domen testowych pod frazę (title + H1 + 3 powtórzenia w treści o tej samej długości i jakości) co pozwola na wykluczenie czynników onsite -> obserwacja kolejności wyników wyszukiwania w dłuższym okresie czasu. W podanym teście niektóre domeny to typowe przechwycone, inne są przez nas linkowane, a inne z kolei stanowią czystą grupę kontrolną bez linków. Setup testu wymaga również odpowiedniej ilości domen (jak widać, powyżej długość wyników wyniosła 97 – domen było około dwukrotnie mniej), a także warto wykorzystać kilka niezależnych fraz testowych na raz (dzięki czemu można łatwo np. potroić ilość danych). W poprawnie wykonanym teście najwyżej znajdują się adresy z najsilniejszym profilem linków, natomiast najniżej zawsze jest obecna czysta grupa kontrolna, miejscami przeplatana domenami zafiltrowanymi jeśli takie również biorą udział w teście.

Co ciekawe, na pojawienie się tego typu podstrony z próżni w wynikach wyszukiwania trzeba czekać co najmniej tyle co po indeksowaniu nowej domeny (9 dni). W niektórych przypadkach zdarzało się czekać nawet kilka tygodni, stąd polecamy cierpliwość w przeprowadzaniu testu.

Oczywiście to nie był jeden przeprowadzony test, lecz cały zestaw (assay) oraz wiele kolejnych, które pozwoliły nam wielokrotnie potwierdzić wnioski dotyczące autorytetu domen, a także uszczegółowić pewne aktualne mechanizmy. Przy odrobinie zastanowienia i inspiracji biologicznymi naukami, można również zastosować ten mechanizm do dość zaawansowanego śledzenia oceny domen w oczach Google (słowo-klucz: sonda).

Wniosek z powyższego testu sięga dość daleko, ponieważ nie tylko autorytet domeny istnieje, ale nawet autorytet domeny bywa przydzielany bez jakiegokolwiek linkowania wewnętrznego. Jest to jednak analiza tylko jednego czynnika i jako taka nie może być oderwana od kontekstu pozostałych. Odpowiednie zastosowanie linkowania wewnętrznego znacznie poprawia wyniki zarówno w testach jak i na stronach docelowych, można wręcz mówić o synergii klasycznego rozdzielania mocy za pomocą linków wewnętrznych oraz autonomicznego czynnika autorytetu domeny.

Rzeczywistość, a opinie

Z wieloma czynnikami w świecie SEO jest podobnie jak z powiedzeniem „gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania”. Nie można odmówić autorytetu pracownikom firmy Google, D. Sullivanowi czy autorom narzędzia Ahrefs, jednak nawet Einstein potrafił pomylić się w swojej dziedzinie (na przykład dowodził, że fizyka uniemożliwia zaobserwowanie soczewkowania grawitacyjnego, podczas gdy współcześnie jest to dobrze znane zjawisko, i m.in. polscy astronomowie z projektu OGLE odkryli 17 egzoplanet za pomocą soczewkowania grawitacyjnego). W naszej opinii, a przede wszystkim według zebranych przez nas danych i doświadczeń, kolejność wyników wyszukiwania jest również opierana o autorytet domen. Co więcej, celowa praca offsite nad autorytetem domeny ma zazwyczaj świetne przełożenie na widoczność i agregację coraz większego ruchu long tail. Przykład widoczności jednego z naszych Klientów, gdzie priorytetem jest właśnie autorytet całej domeny:

Zalinkowane źródła: Seo-theory.com, Searchengineland.com, Help.ahrefs.com, Ahrefs.com, Quora.com, Google.com, En.wikipedia.org. Źródła grafik: Ahrefs.com, Google.pl, Senuto.com.

Komentarze: 12

  • Szymon Słowik

    Szymon Słowik

    Odpowiedz

    Jasna sprawa. Nie wiem, jak można nie zauważać tego zjawiska. Są serwisy, które mają 99% linków prowadzących brandowym anchorem do strony głównej, a ich podstrony efektywnie konkurują z innymi, lepiej bezpośrednio podlinkowanymi konkurentami (np. sklepami, gdzie do stron produktów linki prowadzą bezpośrednio). Kwestionując autorytet domeny kwestionujemy jednocześnie sens linkowania wewnętrznego i przepływu page rank w obrębie domeny. Niemniej wniosek dotyczący autorytetu domeny niezależnego od linkowania wewnętrznego jest dla mnie zaskakujący 🙂 sprawdzę to sobie jeszcze, ale w sumie… czemu miałoby tak nie być? 🙂

    • Zgred

      Zgred

      Odpowiedz

      Wiadomo, że z wiekiem to i linki mocniejsze do strony głównej – więc wystarczy tylko dobrze rozplanowac przepływ w dół do kategorii i kilku produktów, żeby to zaczęło samo pracować.

      Ale też 3ba pamietać, że wiek domeny to nie to samo co jej autorytet – możesz mieć wiekową domenę ale *jowe linki lub ich brak…

      • Szymon Słowik

        Szymon Słowik

        Odpowiedz

        No raczej 🙂

      • zeki

        zeki

        Odpowiedz

        Dałbym Ci Waszmość jakiegoś lajka gdybym mógł. Testy i dywagacje nie są potrzebne – linki przychodzą i do głównej i do podstron i poprzez linkowanie wewnętrzne soczek się rozchodzi. Trudno sobie wyobrazić podstonę, która nie otrzymałaby żadnego linku – ani z menu, ani z kategorii. I stąd ten magiczny autorytet.

    • Kamil Majewski

      Kamil Majewski

      Odpowiedz

      Kto choć trochę korzysta z internetu na pewno nadział się na pudelki, gazety i inne papiloty na oderwanych od rzeczywistości frazach. Zaskoczenia nie ma, ciekawy jest jednak fakt braku linkowania wewnętrznego. Strona była wrzucona przez submit url?

      • Kamil Rybicki

        Kamil Rybicki

        Odpowiedz

        Tak, został do tego wykorzystany submit url (o czym Rafał wspomina w tekście).

        • Kamil Majewski

          Kamil Majewski

          Odpowiedz

          Wcześniej nie bylo tego napisanego. Dzieki za rozwianie wątpliwości 🙂

          • Kamil Rybicki

            Kamil Rybicki

            a to widać Rafał po cichu edytował 🙂

  • Szymon

    Szymon

    Odpowiedz

    Dzięki za polecenie narzędzia Keyword Explorer 🙂

  • Przemo

    Przemo

    Odpowiedz

    Artykuł fajny ale ciężko się to czyta tak zbite w kupę, można by było porobić więcej akapitów 😉

  • Karol

    Karol

    Odpowiedz

    Szkoda że Google aż tak mocno przywiązuje autorytet do domeny.

  • Sebastian Matysik

    Sebastian Matysik

    Odpowiedz

    Świetny artykuł:)
    Według mnie autorytet domeny jako czynnik rankingowy nabrał dużego znaczenia po update z lutego przez niektórych nazywanym fredem.
    Od lutego mamy w topach nawet na komercyjnych frazach podstrony serwisów/blogów które mają kilka lub 0 linków.
    Tak samo można zaobserwować że podniesie autorytetu całej domeny na większy wpływ na pozycje danej podstrony niż bezpośrednio przyłożone linki w tą podstronę.

Skomentuj

Twój email nie zostanie upubliczniony. Wymagane pola zostały oznaczone *
Możesz używać następujących tagów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>